Wpisy otagowane ‘obróbka’

Cross i symulacja filmów velvia i ektachrome

niedziela, 14 Czerwiec 2009

Cross jest obecnie bardzo popularnym efektem wykorzystywanym w cyfrowej obróbce fotografii, chociaż nie jest wynalazkiem nowym. Proces krosowania pochodzi z fotografii analogowej i polega najczęściej na wywoływaniu filmu pozytywowego (slajdu) w procesie przeznaczonym do wywoływania negatywów (skrótowo C-41). Istnieje też proces odwrotny: wywoływanie negatywu tak jakby był pozytywem (proces E-6). Taki cross jest jednak wykonywany rzadko z uwagi na wysoką cenę wywoływania slajdów w E-6. W terminologii angielskojęzycznej mówi się skrótowo o procesie slajd-negatyw (E-6 do C-41) lub odwrotnie (C-41 do E-6). Oba te procesy produkują różne efekty i przebarwienia.

Mówiąc o cechach charakterystycznych crossu, stwierdzić możemy jedynie, że cross jest nieprzewidywalny. Efekty zależą od zastosowanego filmu, oświetlenia sceny, użytej chemii i obróbki w ciemni. Symulując ten efekt w komputerze siłą rzeczy musimy uzgodnić pewne stałe cechy, które musi zawierać cross, pozbawiając się przyjemności “odkrywania” efektów, tak jak to dzieje się w przypadku tradycyjnego crossu.

Zatem co kryje się w crossie? Na pewno zwiększony kontrast i siła kolorów – bardzo częste są prześwietlenia, jednocześnie czernie mają tendencję do blednięcia. Drugą cechą charakterystyczną są przesunięcia kolorów, które mogą wahać się od żółcieni, przez czerwienie i fiolety, po zielenie i purpury. Pisząc ten tutorial postanowiłem rozdzielić go na dwie części: najpierw powiemy sobie o symulacji crossu na hipotetycznym slajdzie fuji velvia, który charakteryzuje się mocnym przesunięciem do żółcieni i czerwieni, a potem scrossujemy sobie zdjęcie “używając” filmu kodak ektachrome, który ma tendencję do przesuwania widma ku zieleniom. Zatem zaczynajmy :)

Symulacja velvii

1. Otwórz dokument z fotografią w Photoshopie.

Ryc. 1 Pierwsze korekty na kanałach w poleceniu krzywe.

Ryc. 1 Pierwsze korekty na kanałach w poleceniu krzywe.

2. Przejdź do dolnego paska palety warstw (layers), kliknij ikonę warstwy korekcyjnej (adjustment layer) i wybierz krzywe (curves) (CS2 i CS3) lub wybierz ikonę krzywych z panelu dopasowania (adjustments) (CS4). Z listy gdzie widnieje “RGB” dokonaj zmian jak przedstawiono na obrazku w kanale czerwonym i zielonym – to pozwoli nam przesunąć kolory w światłach do czerwieni a w cieniach do niebieskiego.

3. Teraz możesz zmienić nazwę warstwy na “zmiana koloru”. Jeżeli masz na zdjęciu dużo koloru zielonego, musisz skorzystać z polecenia barwa/nasycenie (hue/saturation) i w obszarze zieleni dopasować suwak hue tak, aby zieleń stała się żółtawa.

4. Analogicznie stwórz drugą warstwę krzywych, ale tym razem pracuj na RGB (rgb composite) i dokonaj korekcji tonalnej jak na obrazku. To jest punkt bazowy – każde zdjęcie jest inne więc musisz dopasować potem tą krzywą aby dobrze wyglądała na Twoim zdjęciu. Szukasz prześwietleń, kontrastu w tonach średnich i blednięcia czerni.

Ryc. 2 Krzywa globalnej tonacji naszego zdjęcia.

Ryc. 2 Krzywa globalnej tonacji naszego zdjęcia.

5. Teraz dodamy ziarno. Utwórz nową warstwę (ikonka w panelu warstw lub skrót klawiszowy CTRL-SHIFT-N) i wypełnij kolorem białym (edycja – wypełnij, edit – fill). Teraz dodaj szum wybierając polecenie filtr – szum – dodaj szum (filter – noise – add noise). Ustaw wartość (amount) na ok. 10%, rozmieszczenie gaussowskie, oraz zaznacz opcję monochromatyczny.
Ziarno błony fotograficznej ma strukturę grudkowatą, więc musimy trochę przekształcić nasz szum. Wykonaj polecenie filtr – rozmycie – rozmycie gaussowskie (filter – blur – gaussian blur) z wartością ok. 1,5 piksela. Następnie wykonaj polecenie filtr – wyostrzanie – inteligentne wyostrzanie (filter – sharpen – smart sharpen) i ustaw wartość na 160%, promień (radius) na 0,5 piksela. Aby zmieszać nasze ziarno ze zdjęciem, ustaw krycie (opacity) warstwy na 40% i zmień tryb mieszania na pomnóż (multiply). To pozwoli usunąć biel i wmieszać nasze “ziarno” do zdjęcia.

6. Musimy teraz zrekompensować jasność całości, ponieważ ziarno trochę nam przyciemniło obraz, zatem wykonaj prostą krzywą rozjaśniającą.

Ryc. 3 Warstwa czerwonego zafarbu i jej maska.

Ryc. 3 Warstwa czerwonego zafarbu i jej maska.

7. Teraz dodamy czerwony zafarb. Stwórz nową warstwę i wypełnij ją kolorem ciepło-czerwonym. Następnie stwórz maskę warstwy (ikonka prostokąta z białym kołem na dolnym pasku palety warstw). Wypełnij maskę kolorem czarnym. Wybierz narzędzie pędzel, ustaw jego kolor na biały, a w górnym pasku opcji narzędzi zmień jego twardość (hardness) na 0% i krycie na 40%. Teraz pomaluj pędzlem na masce w miejscach na zdjęciu gdzie pada najwięcej światła, oraz na jasnych brzegach.

8. Na końcu dodamy winietę. Stwórz nową warstwę i wybierz narzędzie gradient (w opcjach ustaw gradient czarno-biały i typ kołowy). Wykonaj gradient na warstwie tak, aby środek był biały (jeżeli zrobisz na odwrót, skorzystaj ze skrótu CTRL-I). Teraz dodaj trochę szumu jak w pkt. 5. Zmień tryb mieszania warstwy na pomnóż (multiply) i zmniejsz krycie do 50%. Teraz możesz dostosować zakres winiety przy pomocy polecenia poziomy (levels). Aby je przywołać, wciśnij CTRL-L i skoryguj środkowym punktem rozkład czerni i bieli w winiecie.

Symulacja ektachrome

Ryc. 4 Predefiniowana krzywa proces krosowy.

Ryc. 4 Predefiniowana krzywa "proces krosowy".

1. Wyłącz widoczność warstwy “zmiana koloru” z pkt. 3.

2. Bezpośrednio nad warstwą ze zdjęciem dodaj warstwę korekcyjną krzywych. Na samej górze okna dialogowego znajduje się lista z gotowymi krzywymi (presets). Wybierz stamtąd proces krosowy (cross process). To stworzy nam cross podobny do tego powstającego na filmie ektachrome. Jeżeli jakieś kolory nie pasują, można oczywiście skorygować tę gotową krzywą.

3. That’s all folks :)

Ryc. 5 Porównanie krosowania ciepłego (velvia) i zimnego (ektachrome).

Ryc. 5 Porównanie krosowania ciepłego (velvia) i zimnego (ektachrome).

Mit nieobrobionej fotografii

poniedziałek, 25 Maj 2009

Jakiś czas temu na portalu Digart wywiązała się mała dyskusja na temat wpływu obróbki w programach typu Photoshop na “prawdziwość”, czy też oryginalność fotografii. Wiele osób stoi na stanowisku, że zdjęcie po obróbce w Photoshopie nie jest już fotografią, ponadto negują oni jakąkolwiek postprodukcję zdjęć i promują tzw. fotografię “prosto z aparatu”, nieobrobioną, nieskażoną żadnymi korektami w programach graficznych. Co więcej, fotografują w bezstratnym i nie obrabianym formacie raw, który już z samej nazwy powinien być nietknięty przez choćby cień jakiejkolwiek obróbki. Tutaj nasuwa mi się pewna anegdota mówiąca o spotkaniu dwóch znajomych, z których jeden mówi: “Wiesz, nienawidzę tego Microsoftu, wyrzuciłem ich wszystkie programy, nawet zamiast Windowsa zainstalowałem sobie DOS”…

W rzeczywistości proces zapisu obrazów cyfrowych z matrycy aparatu na kartę pamięci naszpikowany jest różnego rodzaju korektami, a ich ilość oraz intensywność zależą od formatu zapisu i ustawień aparatu. Obrońcy “czystości” fotografii nie biorą pod uwagę, że obróbka materiału zebranego przez matrycę może być koniecznością a nie tylko świadomym wyborem. Tak jak niegdyś praca w ciemni była nierozłącznym etapem tworzenia fotografii, tak dziś niemożliwym jest uzyskanie fotografii zawierającej jasność i kolory zarejestrowane na matrycy. Podobnie jak postprodukcja w programach graficznych, ta “pierwotna” obróbka w aparacie ma poprawiać estetykę odbioru zdjęcia. Jeżeli sprzedajemy dom, przed wizytą potencjalnych nabywców na pewno wysprzątamy mieszkanie aby wyglądało jak najlepiej – tak samo będzie np. z samochodem – i tak samo jest z fotografią. Obrabianie i postprodukcja ma wydobyć zalety i ukryć wady naszego zdjęcia. Co ciekawe, “pierwotna” obróbka w aparacie niezbędna jest ze względu na budowę i działanie ludzkiego oka, ale o tym później. Tymczasem przyjrzyjmy się bliżej osławionemu formatowi raw i zobaczmy, co aparat robi z danymi z matrycy przed zapisaniem ich na karcie pamięci.

Aby zrozumieć w pełni proces zapisu danych z matrycy, musimy powiedzieć sobie o samej matrycy. Matryca, jak sama nazwa wskazuje, to dwuwymiarowa płaszczyzna zbudowana z pojedyńczych komórek – sensorów. Sensory rejestrują światło, a ściślej mówiąc luminancję, czyli jasność. Na tym etapie nie ma mowy o kolorach, rejestrowane jest tylko światło – możemy to przyrównać do zawartości kanału Lightness w trybie kolorów Lab w Photoshopie.

Bezpośrednio za sensorami znajdują się filtry kolorów, które rozszczepiają światło na swoje widma. Jak się zapewne domyślacie filtry rejestrują widmo czerwieni, zieleni i niebieskości, czyli tradycyjną przestrzeń kolorów RGB (red, green, blue). Jakkolwiek są trzy kanały, to na jeden sensor przypadają cztery filtry – jeden czerwony, dwa zielone i jeden niebieski. Podwójny filtr zielony związany jest z faworyzowaniem tej barwy przez oko ludzkie i wynikającej z tego potrzeby dokładniejszego rejestrowania tonacji zieleni. Po przejściu danych przez filtry, następuje aplikacja grupy korekt. Ogół tej obróbki może się różnić w zależności od marki aparatu, ale cztery procesy są niezmienne: demosaic (demozaikizacja nie wydaje się być satysfakcjonującym tłumaczeniem), interpolacja kolorymetryczna, kompensacja gammy oraz detekcja i kompensacja krawędzi.

Pierwszy proces wykonywany przez procesor obrazu, w terminologii angielskiej znany jako demosaic, polega na sprawdzeniu każdego piksela i porównaniu jego jasności z pikselami sąsiadującymi. Jeśli amplituda jasności piksel-otoczenie jest zbyt duża, jasność piksela jest uśredniana. Proces ten likwiduje losowo wygenerowane piksele czarne i białe oraz te zbyt kontrastowe w stosunku do otoczenia, co mogło by zaburzyć odbiór przez ludzi.

Interpolacja kolorymetryczna to nic innego jak transformacja wartości kolorów do konkretnego profilu RGB. Najczęściej jest to sRGB, posiadający najwęższą przestrzeń (gamut) kolorów. Tutaj po raz pierwszy tracimy globalnie pewną ilość informacji. Można temu zapobiec, ustawiając w aparacie profil kolorów Adobe RGB 1998, którego przestrzeń jest większa niż sRGB. Najlepszym rozwiązaniem jest profil ProPhoto RGB, “największy” spośród profili RGB, ale niestety dostępny jedynie w najdroższych aparatach.
Kompensacja gammy to proces, który ma największe znaczenie dla ostatecznego wyglądu zdjęcia. Bez niego, uznalibyśmy aparat za zepsuty patrząc na końcową fotografię. Kompensacja gammy, czyli kontrastu tonów średnich, polega na korekcji tychże tonów pod kątem postrzegania kolorów i światła przez ludzkie oko. Oko pomimo swojej skomplikowanej budowy i bogatych możliwości, ulega niestety złudzeniom optycznym i postrzega kolory inaczej w zależności od jasności otoczenia. Dobrze wiemy, że wchodząc do ciemnego pokoju nie widzimy nic, ale po chwili zaczynamy

Ryc 1. Przykład złudzenia optycznego opartego na tonacji

Ryc 1. Przykład złudzenia optycznego opartego na tonacji

rozróżniać przedmioty. Korzystając z prostych grafik jak ta powyżej, możemy łatwo sprawdzić jak oszukiwane jest nasze oko. Wydaje się nam, że środkowy pasek jest jaśniejszy po lewej stronie a ciemniejszy po prawej, gdy tymczasem jest on idealnie szary na całej powierzchni. Sensory, inaczej niż oko ludzkie, rejestruje absolutną jasność sceny, niezależnie od otoczenia i innych zmiennych właściwych dla człowieka. Dlatego też obraz zarejestrowany przez matrycę wygląda inaczej niż zarejestrowany przez oko. Dla nas czysty obraz z matrycy jest zbyt jaskrawy i bardzo blady (symulacja powyżej). Dlatego też procesor obrazu musi dostosować jasność i kontrast do postrzegania właściwego dla oka. Można powiedzieć, że musi “zasymulować” oko :-)

Ryc. 2 Symulacja obrazu z matrycy bez zastosowania korekcji gammy (prawe)

Ryc. 2 Symulacja obrazu z matrycy bez zastosowania korekcji gammy (prawe)

Ostatnią podstawową korektą jest detekcja i kompensacja krawędzi. Procesor obrazu przy pomocy algorytmów antialiasingu (likwidacji poszarpanych krawędzi), redukcji szumów i rozmycia gaussowskiego wzmacnia krawędzie i odzyskuje niektóre szczegóły osłabione przez poprzednie działania. Na koniec aplikowany jest balans bieli ustawiony w aparacie, po czym plik wędruje do karty pamięci.

Widzimy zatem jak wiele spraw nie zależy od nas – nie możemy kontrolować żadnego z powyższych procesów, możemy jedynie symulować wstecz – tylko po co mielibyśmy to robić, skoro raw po tych korekcjach jest po prostu lepszy? Nie będę nawet wspominał o formacie jpeg, gdzie aplikowane są takie procesy jak zwiększanie nasycenia kolorów i kontrastu, wyostrzanie, odszumianie, a nawet zamiana zdjęcia do czerni i bieli lub sepii.

Musimy pogodzić się z wszechobecnością obróbki w świecie cyfrowych fotografii, a mit nieobrobionej fotografii możemy włożyć między bajki. Obróbka w Photoshopie nie jest wrogiem zdjęć, ale ich sprzymierzeńcem. Jedyna zmienna w tym wszystkim to wyczucie fotografa – nietrudno jest zniszczyć zdjęcie w Photoshopie, a dość trudno obrobić je właściwie i z umiarem. Po tym właśnie poznaje się świadomego fotografia – po twórczym i wyważonym korzystaniu z narzędzi korekcyjnych, a nie unikaniu ich używania.

Jeżeli chcesz automatycznie otrzymywać informacje o nowych kursach, artykułach, tutorialach oraz zapowiedziach kursów, zasubskrybuj nasz kanał RSS